Może się ruszy

Pytanie o jakiej skali larpy Ci chodzi. Jeżeli do 30 - 40 osób, i jeden dzień, to wymagania nie są wielkie. W sumie za wielkiego doświadczenia w organizacji tej skali imprez nie mam, ale zdażyło mi się robić fajne larpy na szlaku turystycznym na Ślężę, w szkole czy w podmiejskim lesie. Fajnie też wspominam larpy organizowane w jakiś klubach, poza godzinami głównego ruchu (np. sobotę rano), czy w centrum miasta (ale to raczej nie w realiach fantasy, i z dyskretną grą aktorską

)
Jak chodzi o większe larpy, to znów pytanie czy musisz organizować nocleg / zaplecze sanitarne, czy możesz się obejść (bo na przykład wszyscy uczestnicy są miejscowi). Może dopuszczasz kompletnie nie fabularny nocleg (w miejscowym schorniksu / hotelu szkole)? - to też jest opcja. Wtedy można grać w jakichś zamkach i innych fajnych miejscach. Zakładam że zakładając topic liczyłeś na listę miejscówek a nie teoretyczne wypociny, to masz ode mnie: (w tych miejscach jest na tyle dyskretnie, lub są na tyle wykorzystywane do organizacji różnych imprez, że nie wzbudzicie nadmiernej sensacji)
- Kamieniec Ząbkowicki (Dolnośląskie) - zarąbisty pałac, obecnie chyba w części przerobiony na hotel, z fajnym parkiem. Bazy noclegowo - logistycznej tam nie zrobisz, ale dziennego larpa pewnie dałoby radę.
- Zamek Chojnik, koło Jeleniej Góry - udostępiony turystycznie, dość oblegany w sezonie i na fajnej ale i troche niebezpiecznej górze (kawałek jej zbocza to przepaść). Baza noclegowa w okolicy jest niezła (Jelenia Góra)
- Góry Ślęża i Wieżyca - Ciekawy teren, celtyckie (prawdopodobnie, bo możliwe że starsze) posągi, jakaś mini wieża na Wieżycy. Poza sezonem umiarkowanie zatrolony, baza noclegowa w Sobótce jest.
Musiałbym jeszcze pomyśleć, od paru lat nie robiłem imprezy w takiej skali.
No i na koniec, jeżeli chcesz zrobić kilkudniową imprezę dla potencjalnie obcych Ci ludzi (to znaczy w momencie gdy do Ciebie przyjadą

) i organizujesz całe zaplecze. W takim wypadku, najpierw lepiej pomyśleć o ilości osób i możliwości zapewnienia warunków socjalnych (biorąc pod uwagę własne możliości, tj transport, ilość sił ludzkich). Jeżeli nie jesteś pewny czy to ogarniesz, lepiej wybrać las plus pole namiotowe, za to z dobrym zapleczem (sklep, jakieś agro (a jeszcze lepiej schronisko), kible, woda za darmo) , niż super zamek 200 km od Twojego miasta i bez żadnego zaplecza.
Lista miejscówek:
- Srebrna Góra - teren przezajebisty, polecam filmy z Fantazjady, zaplecze też ok, do 200 osób wytrzyma bez poważnych zabiegów. Problem ze zorganizowaniem czegoś w sezonie - najfajniejszy fort jest wykorzystywany jako baza kolonijna. Zostaje Wiosna (ale nie ładuj się w termin Fantazjadzie, bo przestaniemy się lubić

), albo jesień.
Jeżeli masz mniejszą grupę (do 40 - 50 osób), i raczej zgraną (czyli nie ludzi którzy będą mieli do Ciebie pretensje że daleko do sklepu czy parkingu), to możecie spokojnie znaleźć sobie miejsce dla namiotów w wakacje, w innej części niż wykorzystywana przez Fantę. Ogólnie jeżeli chcesz robić coś w terenie na którym odbywa się już jakaś inna impreza, lepiej nawiązać kontakt z jej orgami i znormalizować wzajemne relacje.
- Łutowca i Bobolic nie opisuje - byłeś na Orkonie

- Grodziec koło Złotoryi - Przezajebisty zamek, niestety teren wokół niego już nie za fajny. Nie polecam (w zasadzie to nie widzę możliwości

) zrobienia tam impry dla wiecej niz 60 osób, ale do tej liczby nadaje się super. Wokół fortu zero sklepów czy czegokolwiek, masakryczny dojazd. Co do noclegu - sam zamek ma pokoje w schroniskowym standardzie i cenie, dogadywaliśmy się też z kasztelanem na nocleg w piwnicach (zimno ale taniej) - jak robiliśmy tam wypady czy kręciliśmy film. Co prawda słyszałem że kasztelan się zmienił, ale pewnie nie zamknął możliwości.
Jest jeszcze jeden poważny minus. Nie będzie Was stać na wynajęcie zamku na wyłączność, (w zasadzie samo wykupienie noclegów tam było dla nas zwykle granicą organizacyjnych możliwości), w związku z czym możecie trafić na wieczorek integracyjny dla pracowników służby zdrowia z szwedzkim stołem i disco - polo. Omijajcie sezon, a zwłaszcza weekendy
- Bolczów - Nie byłem, ustalenia naszego wywiadu są następujące: fajnie, ciężko z zapleczem - trza budować pole namiotowe, dowozić kible i prysznice. Może się coś zmieniło, poza tym my patrzyliśmy na to po wygodnych doświadczeniach kiedy sam zamek był bazą noclegową (Grodziec, Srebrna Góra). Do obeznania
- Zamek Czocha - ponoć jak wyżej - jest potencjalnie zdatny
Jak sobię coś przypomnę , dopiszę